Nie porzucaj biednych słodyczy

Więc mówisz, że postanawiasz już nie jeść słodyczy?
Totalnie zero cukru?
I że zaczynasz od jutra?
I tym razem to mocno postanowiłeś?

Tym razem na pewno dasz radę…?

koniec z słodyczami

Uważam, że postanowienia niejedzenia słodyczy, to głupi pomysł. Znam baaaardzo mało osób, które z dnia na dzień je rzuciły i były to osoby o nieprzeciętnej samodyscyplinie i na ogół z bardzo silną motywacją.

Zwykły śmiertelnik (tak, mówię o Tobie) tego nie dokona.

Ale dlaczegooo?

Popatrzmy na Twoją dietę. Jakąś jej część stanowią słodycze – czy to jako deser, czy przekąska, czy też podczas wieczoru filmowego z kumplami.

wykres słodycze_1

W momencie, gdy wyrzucasz słodycze ze swojej diety, zostaje pustka. Nie zawsze wiesz, co zjeść pomiędzy posiłkami, Twój organizm domaga się deseru po obiedzie i obgryzasz paznokcie na imprezach.

wykres słodycze_2

Co się dzieje później? Podstępem słodycze wracają do Twojej diety. W końcu nie wytrzymujesz i na obiedzie u babci nakładasz sobie duży kawał szarlotki, by obudzić się następnego dnia z kacem moralnym.

wykres słodycze_3

Tak wygląda historia 90% ludzi, którzy próbowali skończyć ten toksyczny związek.

Czy jesteśmy skazani na słodycze?

Nasz organizm naturalnie szuka słodkiego smaku. Badania na niemowlętach pokazują, że dzieci mają wrodzony pociąg do produktów słodkich (czyli wysokoenergetycznych) i lekko słonych (zawierających minerały), a unikają smaku gorzkiego (potencjalna trucizna).

Badania na ptaszkach

Pewnie spytasz, skąd mi się tu te ptaszki wzięły, ale wbrew pozorom mają one coś wspólnego ze słodyczami.

Istnieją sobie ptaszki, które składają niebieskie jajka w czarne kropki. Naukowcy podsuwali im jajko, które było bardziej niebieskie, miało więcej kropek lub było większe i czekali na reakcję. Okazało się, że ptaszek wolał wysiadywać właśnie to jajko. Dlaczego? Bo jego intuicja podpowiadała mu, że takie cechy jajka świadczą o silniejszym potomstwie. W końcu naukowcy tak bardzo zwiększyli bodziec, że ptaszek dostał wielgachne jajo odblaskowo niebieskie z wielkimi kropami. I co? I dalej wolał je wysiadywać, chociaż było tak nienaturalnie duże, że nie umiał na nim siąść.

ptaszek na niebieskim jajku

Głupi ten ptaszek, co?

Na pewno?

A czy batoniki rosną na drzewach? Czy karmelowe krówki pasą się na łące? Czy w ogóle istnieje jakikolwiek produkt w naturze o tak dużej zawartości cukru i tłuszczu przy zerowej ilości witamin i błonnika?

Nope.

Więc dlaczego to jesz?

Istnieją dzieci, które nie mają ochoty na słodycze

Nie, nie mówię o rzadkich przypadkach osób, które nie lubią słodkiego. Dzieciom, które były wychowywane bez rafinowanego cukru, nie smakują produkty, które znajdziesz w alejce sweets. Nie potrzebują ich. Jest to dla nich za słodkie i niesmaczne.

My byliśmy wychowywani i systematycznie przyzwyczajani do takich smaków. Od małego. I dlatego mamy na nie ochotę.

Wszystko jest kwestią przyzwyczajenia

Jeżeli pójdziesz w gości do kogoś, kto nie używa praktycznie w ogóle soli od dawna, jego potrawy wydadzą ci się niedosolone. Zaś gospodarzowi jak najbardziej OK. Jeżeli nie wychowywałeś się na tofu, ostrygach czy syropie różanym, istnieje spore prawdopodobieństwo, że ci nie zasmakują za pierwszym razem.

Jeżeli jesz słodycze codziennie, ich nagły brak będzie dla Ciebie nieznośny.

Zrób na opak

Jak (mam nadzieję) wiesz, cukier jest dodawany nie tylko do słodyczy. Ketchup, musztarda, gotowe sosy, dania, dżemy, masło orzechowe, kawy rozpuszczalne, kaszki dla niemowląt… to tylko krople wody w morzu tych produktów. Już dużym krokiem będzie zadbanie o wyeliminowanie tych źródeł rafinowanego cukru.

Jak to zrobić?

Uważnie przeglądaj etykietki produktów, które kupujesz. Owszem, będzie to oznaczało, że na pierwszych 2-3 wypadach do sklepu spędzisz więcej czasu, zanim to sobie wszystko poukładasz.

Szukaj napisów: cukier, syrop glukozowy, syrop glukozowo-fruktozowy, glukoza, fruktoza czy sacharoza.

Spróbuj poszukać innego produktu, który nie ma cukru w składzie – uwierz mi, prawie zawsze jest taki. Czasami tylko trzeba zaglądnąć po dżem słodzony sokiem owocowym czy musztardę bez cukru do sklepu obok.

Jeżeli takiego produktu nie ma, spróbuj zrobić go sam w domu. Zapewne będzie tańszy i smaczniejszy.

A ostatecznie po prostu kup ten produkt, który tego cukru ma mniej. Jak to sprawdzić? Składniki zawsze wymieniane są w kolejności od największej zawartości, do najmniejszej. Więc jeżeli cukier jest na pierwszym miejscu…

Drugim sposobem jest popatrzenie na tabelkę z wartościami odżywczymi i znalezienie ilości „cukrów prostych”  a ponieważ ich ilość jest podana zawsze na 100 g, to łatwo porównać produkty między sobą. Jednak uwaga: to ma sens tylko gdy cukier dodany, to jedyny cukier w tym produkcie. Czyli np. dżem ma w tę wartość wliczone naturalną fruktozę będącą w owocach i w tym momencie zamazuje nam to trochę obraz.

Co dalej?

Jeżeli udało ci się wywalić cukier ze swojej kuchni z innych miejsc, to warto zakasać rękawy do walki ze słodyczami.

Masz dwa wyjścia:

1. Znaleźć zastępniki.

Idź i wpisz w Googla „zdrowe słodycze” albo „ciastka bez cukru”. Zostaniesz zasypany wynikami: książki, blogi, pojedyncze przepisy, filmiki na YouTubie…

Co jeszcze cię trzyma przed wypłynięcie na głębię tego oceanu? Kamizelkę ratunkową masz pod ręką.

2. Zrobić to krok po kroczku.

Jesz słodycze kilka razy dziennie? Spróbuj ograniczyć je do raz dziennie i podejmij świadomy wybór, co to będzie – zjedzone w ten sposób słodycze sprawią mniej wyrzutów, a więcej przyjemności. Potem, gdy Twój organizm się już trochę przyzwyczai, spróbuj jeść co 2 dzień, potem raz w tygodniu itd. itd. Na końcu tej drogi jest wolność – to jest niesamowite uczucie jeść coś niezdrowego bez ksztyny poczucia winy, bo wiesz, że na co dzień dbasz o swoje ciało i możesz sobie pozwolić na to małe odstępstwo od święta.

Alleluja!

A na deser

Cukier oszukuje nasze biedne ciałka. Zerknijmy znowu do badań na bobasach. Gdy stawiano im na stole kilka produktów, mądrość ich organizmów kazała zjeść im ten, który zawierał potrzebne im substancje do rozwoju. Tylko postawiono przed nimi zdrowe, pełnowartościowe produkty i ich ciałka nigdy nie miały romansu z podstępnym cukrem.

Moja przyjaciółka opowiadała mi, że najmocniejszym argumentem żeby ograniczyć cukier było doświadczenie z okresu ciąży. W którymś momencie przestało ją ciągnąć do słodkiego, więc słodycze zniknęły z jej jadłospisu. I nagle zaczęły się dziać nowe rzeczy. Miała ochotę na konkretne zdrowe produkty. Jej organizm domagał się wartości odżywczych potrzebnych do rozwoju jej organizmu i jej dziecka.

I nie, nie były to codziennie ogórki kiszone.


Brownie z czarnej fasoli

Ten przepis miażdży system. Czy kiedykolwiek myślałeś, żeby zrobić ciastko z warzywa? Well, nie dość, że jest z warzywa, jest zdrowe, to jeszcze jest smaczne i – tak! – nie smakuje jak babcina fasolka po bretoński.
Musicie tego spróbować! Brownie jest ciężkie i wilgotne, jak przystało na brownie, do tego czekoladowe, ale zarazem słodkie. Idealnie pasuje do kawy albo ciepłego mleka roślinnego.

  • 240 g ugotowanej na bardzo miękko czarnej fasoli
  • 2 łyżki rafinowanego oleju kokosowego lub masła klarowanego
  • 20 g kakao
  • 100 g melasy buraczanej
  • 2 eko jajka
  • szczypta soli

Piekarnik rozgrzać do 180 ºC. Do miski wrzucić fasolę, kakao, olej i sól i blendować na gładką pastę. Gdy nie będzie już grudek fasoli, dodać pozostałe składniki i porządnie zblendować. Masę wylać do formy o wymiarach 15 x 20 cm i uderzyć nią o blat, żeby ciasto się równo rozlało. Piec 20 (max. 30) min.

brownie z fasoli


Źródła:
„Psychologia odżywiania się” Jane Ogden
https://en.wikipedia.org/wiki/Supernormal_stimulus

Dodaj komentarz

Powiadom o
avatar
wpDiscuz