Jak przetrwać świąteczne obżarstwo

 

Święta i dieta leżą na dwóch różnych półkulach. Niezależnie czy jest to dieta odchudzająca czy po prostu zdrowe, racjonalne odżywianie oraz niezależnie czy jest to Boże Narodzenie czy Wielki Piątek.

Dlatego mam dla Was ostatnie wskazówki przed wkroczeniem na pole bitwy.

Jedzenie jest niesamowicie ważną częścią naszej kultury. Jak się cieszymy to jemy do granic możliwości, a jak chcemy okazać swoje umartwienie, to nie jemy. Też do granic możliwości.

Wiele osób ma przekonanie, że w po świętach muszę urosnąć nam brzuchy i generalnie „szlag jasny wszystko trafił…”.

A ja uważam, że świątecznemu obżarstwu można się oprzeć, a oto kilka sposobów, jak to zrobić.

Nie pość.

W Polsce zwyczajowo pości się przed wigilijną kolacją. Niektórzy nie jedzą nic, a niektórzy jedzą mało. Ale jeżeli próbujesz schudnąć albo wiesz, że wstrzemięźliwość nie jest Twoją najmocniejszą stroną, to lepiej jest nie pościć w dniu Wigilii. Nie jedzenie cały dzień spowoduje, że rzucisz się wieczorem i zjesz wszystko łącznie z ciocią, która przyjechała z Ameryki.

Po wstaniu zjedz śniadanie przynajmniej w pół godziny po wstaniu. Zaplanuj sobie przynajmniej 2 posiłki w odstępach 3-4 godzin. Mogą one być niewielkie i postne – grunt, żeby Twój układ pokarmowy wieczorem nie spanikował w przekonaniu, że nastała klęska głodowa.

Zamień talerz na mniejszy

…i nie jedz nic, co się dodatkowo jeszcze nie zmieściło, żeby na niego wpakować. W ten sposób będziesz kontrolował, ile zjesz. Metoda „na dokładki” sprawia, że nie ma się pojęcia, czy to był dopiero 3 pieróg, czy już 24…

Pij dużo wody.

Nie z okazji święta. Nie potrzeba święta, że by pić dużo wody. Zawsze warto to robić. Twoje ciało Ci podziękuje.

Nie słódź kawy i herbaty.

Jeżeli jesz je do super słodkiego ciasta, to zrezygnuj z dosypywania cukru do napoju. Chińczycy nie słodzą herbaty i żyją.

Zjedz wszystkie ciasta w jednym kawałku.

Ukrój sobie z każdego ciasta, które chciałbyś zjeść, ale zasada jest taka, że sumarycznie nie może być tych ciast więcej niż jeden przeciętny kawałek. I znowu – nałóż sobie wszystko na raz, żebyś miał kontrolę ile zjesz.

Jedz regularnie.

Nasz organizm UWIELBIA regularność. Lubi regularnie kłaść się spać i wstawać, jeść, pracować i mieć obcinane paznokcie. To ostatnie zmyśliłam.

W każdym razie czasami wystarczy, że ludzie zaczną jeść regularnie (nie zmieniając nic innego w diecie) i ich masa ciała uzyskuje równowagę. Dlatego zadbaj też o to w święta – będziesz czuł się lepiej, kontrolował, ile jesz i będziesz panował nad niepohamowanym świątecznym głodem. 5 posiłków co 3-4 godziny. I słodkie pierniczki, ciasta i inne sposoby aplikowania cukru wcinaj tylko do posiłków. Bo:

1. Zjesz ich mniej, bo część Twojego żołądka będzie zajmować np. kotlet.

2. Właśnie np. ten kotlet lub inna forma białka spowoduje wolniejsze wchłanianie cukru, a co za tym idzie – nie będziesz od razu głodny, jak to bywa po słodyczach. Jeżeli przez przypadek na Twoim stole znajdzie się błonnik w jakiejś potrawie, to on też pomoże w mniejszych pikach cukru we krwi.

Upiecz lub zrób coś w wersji zdrowszej.

Internety są pełne przepisów na święta o odmienionym obliczu. Mniej cukru, razowa mąka, jogurt zamiast majonezu… Do świątecznej pieczeni dorzuć więcej warzyw. Karp w piekarniku poczuje się jak ryba w wodzie. Tłuściutką panierkę schowaj do piwnicy. A jak jesteś hipsterem, to podaj na świąteczne śniadanie owsiankę.

Nie siedź ciągle przy stole.

Jak będziesz tam siedział, to ten kawałek ciasta w końcu bezczelnie wpakuje Ci się na talerz, a potem do buzi. Więc…

…rusz w końcu się!

To czego się zazwyczaj boimy w święta to Nadprogramowe Kalorie. A co można zrobić z Nadprogramowymi Kaloriami? Spalić je Nadprogramowym Ruchem. Spacer, kilka brzuszków na podłodze czy umycie ręcznie garów po wigilii to antidotum na świąteczne obżarstwo. Nawet śpiewanie kolęd to jakieś spalanie kalorii.

Dodaj komentarz

Powiadom o
avatar
wpDiscuz